Page 170 - Centrum Dialogu im. Marka Edelmana w Łodzi. Roman Kent "Jedynym wyjściem była odwaga".
P. 170

Leon prowadził jeszcze wówczas kawalerskie życie, a ja odwiedzałem
          go, kiedy tylko było to możliwe. Był świetnym przewodnikiem, pokazał mi
          wszystkie znane miejsca i nocne życie Nowego Orleanu. Jak gąbka chło-
          nąłem jazz i blues, duszę tego miasta, szczególnie podczas święta Mardi
              79
          Gras , na które starałem się zawsze przyjeżdżać.
             Mimo to Leon nie był stworzony do szybkiego życia i męczył go żywot
          kawalera. Wkrótce ożenił się ze swoją dziewczyną Hanką. Byli wspaniałą
          parą, mieli wspólne korzenie i zainteresowania. Odniosłem wrażenie, że
          po ślubie jakość życia Leona poprawiła się. Przypisuję to pozytywnemu
          wpływowi oddanej mu bez reszty Hanki, jej uśmiechowi i słonecznemu
          usposobieniu.
             Na studiach medycznych nowożeńcy poznali nowych znajomych, z któ-
          rych niektórzy byli po ślubie. I choć finansowo bywało ciężko, zawsze
          wiedzieli, jak się dobrze bawić i w pełni cieszyć życiem. Nie było już mowy
          o rezygnacji Leona ze studiów, zaś tematem dnia stało się pytanie, jaką
          specjalizację medyczną powinien wybrać.
             Cztery lata, które spędzili na Uniwersytecie Tulane’a, minęły nieoczekiwanie
          szybko i nagle nadszedł czas podjąć decyzję, gdzie Leon ma odbyć staż.
             W procesie decyzyjnym Leon i Hanka wzięli pod uwagę fakt, że miesz-
          kałem wówczas w Nowym Jorku. Rozpatrzywszy wszystkie możliwości,
          wybrali staż w nowojorskim Kings County Hospital w Brooklynie (dzisiaj
          nosi nazwę Downstate Medical Center i jest częścią uniwersytetu stano-
          wego). Wiedziałem, że wybór Nowego Jorku jest trudny. Zarówno wtedy,
          jak i dzisiaj Nowy Jork jest niełatwym miejscem do życia, jeżeli trzeba się
          liczyć z groszem, lecz Leon bardzo pragnął, abyśmy byli wszyscy razem.
          Szczerze mówiąc, byłem bardzo szczęśliwy.
             Leon i Hanka wynajęli małe mieszkanko z dwiema sypialniami w pobliżu
          szpitala; dodatkowy pokój był przeznaczony dla mnie. Godziny pracy Leona
          w szpitalu były nieludzkie, czasami musiał brać siedemdziesięciodwugo-
          dzinne dyżury, szczególnie w weekendy, kiedy operował na ostrym dyżurze.
          Wszyscy stażyści pracowali w ogromnym stresie i Leon przez prawie cały
          czas był zupełnie wyczerpany.
             Wraz z zakończeniem stażu w szpitalu Kings County dobiegło także
          końca jego odroczenie służby wojskowej i został powołany do sił powietrz-


          79   Mardi Gras (fr.) – tłusty wtorek, czyli ostatni dzień karnawału, noc przed środą po-
            pielcową.

          170
   165   166   167   168   169   170   171   172   173   174   175