Page 374 - Centrum Dialogu im. Marka Edelmana w Łodzi - Chava Rosenfarb. Drzewo życia - tom drugi.
P. 374

bardzo chcą jej słuchać… Przecież w tej opowieści zawarta jest odpowiedź,
               prawdziwa odpowiedź”. Poczuł, że jego serce wypełnia się, a słowa cisną na usta.
               Usłyszał głośne burczenie w brzuchu swojego sąsiada, reb Grina, i zauważył,
               jak młodzi wpatrują się w macę na stole. Dobrze, w ten sposób właśnie dzięki
               burczącym żołądkom Hagada uzyskała swój prawdziwy smak. Wzniósł kielich
               i cała jego istota oddała się pieśni, a wraz z nim śpiewały burczące brzuchy: „Oto
               (zapowiedź ta) utrzymała praojców naszych i nas; gdyż niejeden (wróg) powstał
               przeciw nam, aby nas zniszczyć, lecz w każdym wieku i pokoleniu powstawali
               przeciw nam, by nas zniszczyć, ale Najświętszy, pochwalony on, ocalał nas z ich
               rąk…”  – Zdrowe oko Chaima spoczęło na kielichu, który stał przygotowany
                    14
               dla proroka Eliasza. Coś w Chaimie rozbrzmiewało prosząco, niemal dziecinnie.
               Wzniósł w górę obie ręce: „I wysłuchał Wiekuisty głosu naszego i widział dręczenie
                      15
               nasze…”  – Jego głos się załamał, zadrżał, a on sam zapłakał, nie wiedząc, że
               płacze. A z boku siedziała jego Rywka, i ona również płakała, nie wiedząc, że
               płacze. Blade twarze młodzieży ze zdumieniem spoglądały szeroko otwartymi,
               brązowymi oczyma. „I wywiódł nas Wiekuisty z Egiptu” – Chaim sączył słowa
               wilgotne i upajające – „nie przez pośrednictwo anioła, ani przez pośrednictwo
               serafina, ani przez jakiegokolwiek innego wysłannika, ale Najświętszy, pochwa-
               lony On! W chwale Swej i samowolnie, jak powiedziane: I przechodzić będę przez
                                   16
               kraj Egiptu tejże nocy…”  Potem, ze łzami w oczach, pełni radości, zaśpiewali
                     17
               Dajenu , a reb Chaim kontynuował: „W każdym wieku Izraelita powinien się tak
               uważać, jak gdyby sam został wyswobodzony z niewoli egipskiej… Nie samych
               tylko ojców naszych wybawił Najświętszy, niech będzie pochwalony, lecz i nas
               wraz z nimi wybawił…” 18
                  W tym momencie reb Chaim zobaczył, jak Mojsze Ejbuszyc pochyla się do
               swojego syna Szlamka, po czym dotarły do niego słowa, które ojciec szepcze
               mu na ucho:
                  – Getto, rozumiesz, jest takie samo jak kraj egipski. Żydzi, którzy wyszli
               z Egiptu, wrócili do Góry Synaj i dostali Torę… Ich cierpienia były dla nich naucz-
               ką. Gdy my się stąd wydostaniemy… naszym obowiązkiem będzie iść na nowy
               Synaj… wspiąć się wysoko…
                  Reb Chaim poczuł, że wszystko się w nim przewraca. Ale musiał sobie jakoś


               14    Hagada…, s. 16.
               15    Tamże, s. 19.

               16    Tamże, s. 21.
               17   Dajenu – tradycyjna pieśń pesachowa, dziękująca Bogu za wszystkie dary, którymi obdarzył Naród
                  Wybrany, wyzwalając go z niewoli egipskiej, dając mu Torę i Szabat. Słowo „dajenu” znaczy „już
                  by wystarczyło”.
         372   18    Hagada…, s. 33.
   369   370   371   372   373   374   375   376   377   378   379