Page 372 - Centrum Dialogu im. Marka Edelmana w Łodzi - Chava Rosenfarb. Drzewo życia - tom drugi.
P. 372
Biel obrusu i blask świec odbijały się w bladych twarzach. Reb Chaim po jednej
stronie miał swojego gościa, Grina, a po drugiej Mojszego Ejbuszyca. Sam zajmował
miejsce pośrodku, na wysłanym krześle. Jego wytarty chałat migotał czarnym
blaskiem, odbijając światło, podobnie jak czerwone, nabiegłe krwią oko, które
zaglądało w dalekie światy. Zdrowe oko wędrowało od jednej twarzy do drugiej,
jakby chciało spojrzeniem powiązać wszystkich, połączyć ze sobą w czasie tego
wieczoru, kiedy to jego właścicielowi zostało dane być głową przy pesachowym
stole. Jednak reb Chaim nie czuł się na siłach, aby przewodniczyć dzisiejszemu
sederowi. Jego zdrowe oko nieustannie zerkało ku dwom najmłodszym córkom
– chorym dziewczynom o niezdrowo zaróżowionych policzkach i szklanych,
rozpalonych oczach, które uśmiechały się do niego, prosząc o coś, o coś woła-
jąc bez słów. Choroba i gorączka spowodowały, że wyglądały tak pięknie i tak
zdrowo, tak kwitnąco i promiennie, że aż się serce krajało, i reb Chaim bardzo
czekał na proroka Eliasza …pragnąc, aby ten choć przy wejściu rzucił okiem
9
na tę dwójkę dzieci. A myśląc o Eliaszu, musiał spojrzeć na swojego sąsiada
Mojszego Ejbuszyca, tego, któremu nie mógł przebaczyć, iż odrzucił Boga. Ale
jego pognieciona maciejówka, jeszcze wilgotna od deszczu, sama zdawała się
oczekiwać proroka. I reb Chaim dziwił się, gdzie się podział gniew w jego sercu.
I poczuł się słaby… zbyt słaby, aby podtrzymywać tęsknotę maciejówki. Czy on,
Chaim, znajdzie w sobie słowo, którym zachwyci błądzącego i otworzy przed nim
bramę światła? Rzucił okiem na swojego gościa, reb Grina, i w myślach szepnął do
niego: „Bracie w wierze, przyjacielu w bólu… chodź, podążajmy razem, choćby na
czworakach, razem wołajmy w naszych strapieniach…” I popatrzył na obie matki,
kobiety, które przygotowały ucztę, na swoją Rywkę i na żonę sąsiada, Blumcię,
które w bólach rodziły, których męki i bólu on, mężczyzna, nie miał możliwości
poznać, które służyły Najświętszemu Imieniu każdym gestem, każdym swoim
dniem, świadomie bądź nie. I objął spojrzeniem młode twarze wokół stołu, te,
dla których miał być świętowany seder – i ponownie ujrzał dwie chore córki…
i dwie pozostałe, a także synów, którzy byli nie wiadomo gdzie, na których mógł
patrzeć jedynie swoim ślepym okiem – i jego ciało rozkołysało się. A wraz z nim
zaczęła się kołysać cisza w pokoju.
Jedną ręką chwycił brodę, jakby chciał się jej przytrzymać w tym zawrocie
głowy i słabości ciała. A drugą sięgnął po kielich wina, które Rywka przygotowała
z buraków i sacharyny, po czym rozpoczął kidusz. Powiedział: „Pochwalonyś Ty,
Wiekuisty, Boże nasz, Królu wszechświata, któryś nam dał dożyć i utrzymał nas
9 Żydzi wierzą, że Mesjasz przyjdzie do Izraela właśnie w święto Pesach i będzie Mu wówczas towa-
rzyszył Eliasz. Dlatego według tradycji na stole sederowym stawia się dodatkowy piąty kielich wina
dla Eliasza, a w pewnym momencie wieczerzy otwiera się drzwi dla proroka ze słowami: „Błogo-
370 sławiony, który przychodzi”.