Page 373 - Centrum Dialogu im. Marka Edelmana w Łodzi - Chava Rosenfarb. Drzewo życia - tom drugi.
P. 373

10
                  i dał nam doczekać pory tej…”  Umył ręce i zanurzył gałązkę naci w solonej
                                                                       11
                  wodzie. Odłamał połowę środkowej macy i ukrył ją na afikoman .
                     Cisza panująca wokół stołu została przerwana. Podniósł się gwar rozmów,
                  a wszystkie twarze odmłodniały, przypominając niemal buzie dzieci. Sam reb
                  Chaim poczuł się lekko i z zachwytem wzniósł talerz, mówiąc głośno: „Oto chleb
                  nędzy, który jedli przodkowie nasi w kraju Egiptu. Każdy głodny niech wejdzie
                  i je z nami; każdy biedak niech wejdzie i obchodzi z nami Paschę. W tym roku
                  jesteśmy [tutaj], w roku przyszłym będziemy w kraju Israela, obecnie jesteśmy
                                                                     12
                  niewolnikami, w roku przyszłym będziemy narodem wolności” .
                     Dobrze było słyszeć, jak usta wszystkich powtarzają jego słowa. Ale gdy
                  przyszło do zadawania czterech pytań , reb Chaim poczuł się niepewnie. Jego
                                                  13
                  spojrzenie zatrzymało się na Szlamku, synu Mojszego Ejbuszyca, na co Mojsze
                  odpowiedział spokojnym uśmiechem:
                     – On tego nie zna, reb Chaimie…
                     – To niech pan zada te pytania… pan osobiście.
                     Mojsze Ejbuszyc przesunął nieco maciejówkę na tył głowy, po czym spokoj-
                  nym, chłodnym tonem zadał cztery pytania. Nie, w tym, jak je zadawał, nie kryło
                  się żadne zapytanie. Wątpliwość była ukryta głębiej – w spojrzeniu Mojszego.
                  Bezczelne, natrętne pytanie na temat wszystkich pytań. Reb Chaim czując,
                  jak chłodny dreszcz przebiega mu przez całe ciało, postanowił, że dzisiejszego
                  wieczoru nie będzie rozmawiał na tematy związane z Torą. Niczego nie będzie
                  omawiał i wyjaśniał. Nie miał siły. Poprzestanie na Hagadzie, jedynie na Hagadzie…
                     Ale gdy doszedł do miejsca w tekście, w którym mowa, że każdy, kto przeciąga
                  opowieść o wyjściu z Egiptu, zasługuje na pochwałę, przez chwilę milczał, zagłę-
                  biając się w sobie, aż jakiś głos w nim roześmiał się wiernie i pobożnie: „Nie, nie
                  dla pochwały przedłuży tę opowieść o wyjściu z Egiptu, lecz dlatego, że wszyscy



                  10   Hagada. Opowiadania o wyjściu Izraelitów z Egiptu na dwa pierwsze wieczory święta Pesach,
                     Wiedeń 1927 [Reprint Warszawa 1991], s. 8. W cytatach uwspółcześniono niektóre formy grama-
                     tyczne. Hagada to tekst przeznaczony do odczytywania podczas sederu, zawiera opowieści doty-
                     czące wyjścia Żydów z Egiptu i ocalenia ludu Izraela.
                  11   Według tradycji na początku sederu głowa rodziny łamie jedną z trzech mac na dwie nierówne czę-
                     ści i większy kawałek chowa przed dziećmi, zostanie on zjedzony jako afikoman (deser) dopiero po
                     kolacji lub będzie przechowywany jako amulet. Za jego znalezienie dzieci dostają prezenty i słody-
                     cze.
                  12   Hagada…, s. 8–9. W tekście polskiego przekładu, z którego zaczerpnięto niniejszy fragment,
                     prawdopodobnie jest pomyłka, gdyż dwa razy użyto wyrażenia ‘jesteśmy niewolnikami’, dlatego
                     w pierwszym zdaniu tłumacz poprawił tekst, podając właściwe słowo w nawiasie kwadratowym.
                  13   Podczas kolacji sederowej najczęściej najmłodsze dziecko zadaje cztery pytania rozpoczynające
                     się od słów: „Czym ta noc różni się od wszystkich innych nocy?”, co pozwala głowie rodziny wyja-
                     śnić sens świąt Pesach i tradycji z nim związanych.               371
   368   369   370   371   372   373   374   375   376   377   378