Page 39 - Centrum Dialogu im. Marka Edelmana w Łodzi. Chava Rosenfarb "Bociany. Opowieść o sztetlu”.
P. 39

Jeśli kogoś nie pojmują, mówią, że jest to wariat, golem, rozumiecie? Nie jest
             tak łatwo osądzić, kto jest mędrcem, a kto głupkiem.
                – Ale dlaczego Abele jest taki wielki? – Gitla sprawiała wrażenie, że rozu-
             mie każde słowo, które wyszło z ust mamy i że jest tak samo wciągnięta w tę
             opowieść, jak Jankew, czy jej starszy brat, Szolem, który milcząc wsłuchiwał się
             w słowa matki.
                – Nie wiem czemu – wyznała Hinda. – W przypadku tak tajemnych spraw
             dorośli są tak samo nieoświeceni jak dzieci. Wiem tylko, że Adam, pierwszy
             człowiek, kiedy został stworzony, też był wielki, tak duży jak od jednego krańca
             świata do drugiego. Dlatego mówi się, że każdy człowiek jest całym światem.
             Dopiero potem, kiedy Adam stał się grzeszny, zmalał, skurczył się. Ale w przy-
             padku golema mówi się, że jest odwrotnie, on stale rośnie.
                – Zatem Abele Głupek będzie jeszcze większym głupkiem! – zawołała Gitla.
                – Abele cadyk… – kiwając głową, wmieszał się Abele, śliniąc się przy tym.
                Znowu Hinda uśmiechnęła się zmieszana, ale dalej mówiła:
                – Nie widzimy tego, ale na czole golema jest napisane słowo emes (prawda)
             i kiedy golem stanie się zbyt wielki, a cadyk, który go stworzył, zacznie się go
             obawiać, wymaże literę alef na czole golema, wówczas ze słowa emes powstanie
             mes, co oznacza trupa. A wtedy golem rozpadnie się i znów zostanie z niego
             gruda ziemi.
                – A co się stanie z zadaniami golema? – przerwał jej Jankew.
                – Nic, w niwecz się obrócą. Tak to jest z ludzkimi dziełami, nawet w przypad-
             ku świątobliwych cadyków, kiedy tworzą wielkie rzeczy, a potem je niszczą. Jak
             krowa, która najpierw dała pełną bańkę mleka, a potem wywraca ją jednym
             kopnięciem nogi. I kiedyś tak się stało, że golem stał się już tak wielki, że jego
             stwórca, cadyk świątobliwy, kiedy chciał się od niego uwolnić, nie mógł już do-
             sięgnąć do jego czoła, aby wymazać alef ze słowa emes, zrobić z niego mes. Co
             wówczas zrobił? Kazał golemowi, swojemu słudze, pochylić się i ściągnąć jemu,
             cadykowi, buty. Wtedy bardzo szybko wymazał alef ze słowa emes na czole
             golema, a w ten sposób golem znów stał się zwaliskiem gliny. I co się stało?
             Golem stał się tak ciężką górą gliny, że kiedy upadł na cadyka, przygniótł go,
             Boże uchowaj, na śmierć. Może wniosek jest z tego taki, że Rebojne szel Ojlem
             miał swój udział w tej historii, aby nauczyć człowieka, że nawet kiedy jest się
             świątobliwym cadykiem i tworzy się wielkie dzieła, nie można popadać w pychę:
             nadymać się i chodzić z zadartym nosem, ponieważ i tak na koniec każdy stanie
             się tym, czym stał się na końcu golem.
                Hinda zaplotła ręce na kolanach i obserwowała twarze dzieci. Tak, było dla
             niej jasne, że także tym razem poruszyła dzieci swoimi opowieściami. Ale była
             zadowolona z siebie i z nich. Jej słowa nie były do końca zrozumiałe? To co?
             Powinny wiedzieć, że na tym świecie nie ma takiej rzeczy, która jest w pełni
             zrozumiała. A te rzeczy, które wydają się najoczywistsze, są zazwyczaj najbar-
             dziej zagmatwane i zwodnicze. Była też zdania, że do dzieci powinno mówić   39
   34   35   36   37   38   39   40   41   42   43   44