Page 238 - Centrum Dialogu im. Marka Edelmana. "Żółta gwiazda i czerwony krzyż" Arnold Mostowicz
P. 238

Tyle mniej więcej czasu upłynęło, nim znalazł się w taksówce, która miała
                  go zawieźć do hotelu w Cieplicach.
                    Taksówkarz zdradzał swoim zaśpiewem, że jeśli nie on sam, to z pewnoś-
                  cią jego ród wywodził się gdzieś ze wschodnich kresów międzywojennej
                  Polski. Był to zresztą człowiek niezwykle życzliwy i żyjący rytmem swoich
                  czasów. Uznał, że gościowi z Warszawy (o czym uprzednio poinformował)
                  należy pokazać te godne uwagi miejsca po drodze, które upamiętniły
                  się ostatnio już to strajkami, już to podpisanymi porozumieniami, czy
                  też trwającymi ciągle, nierozwiązanymi konfliktami. Czynił to niezwykle
                  skrupulatnie. Zresztą miał co pokazywać.
                    Nie znalazł jednak w nim wdzięcznego słuchacza. Pasażera inte-
                  resowało bardziej samo miasto. Jechali szarymi, odrapanymi ulicami
                  noszącymi polskie nazwy. Nad polskimi sklepami wisiały polskie szyldy.
                  Tu i ówdzie próbował doszukać się jakiegoś śladu, jakiegoś cienia wią-
                  żącego dzień dzisiejszy z tamtym, kiedy to pierwszy raz zetknął się z tym
                  miastem. Próby odnalezienia przeszłości pozostały jednak zupełnie
                  bezowocne. Tamte obrazy przysypał kurz, nastała nowa era w historii mia-
                  sta i tylko na dnie swojej pamięci odnajdywał ich mgliste zarysy.
                    – Długo pan tu mieszka? – zapytał nagle taksówkarza.
                    – Trzydzieści pięć lat, proszę pana. Tutaj się urodziłem.
                    – Rodzice na pewno pochodzili ze Lwowa?
                    – Nie, ze Stryja.
                    – Chciałem pana o coś zapytać... Czy słyszał pan coś o obozie, o hitle-
                  rowskim obozie w Jeleniej Górze?
                    – Opowiadali ludzie, że było tu podobno coś takiego...
                    – Nic z tego obozu nie zostało?
                    – Chyba nic, bobym przecież wiedział.
                    – Ten obóz znajdował się niedaleko fabryki sztucznego włókna...
                    – Naprawdę nie potrafię panu nic o tej sprawie powiedzieć.
                    – A może słyszał pan o obozie w Cieplicach?
                    Kierowca ożywił się.
                    – O tak, w Cieplicach z całą pewnością był obóz. Wszyscy o tym wiedzą.
                  Tam nawet parę lat temu, z okazji jakiejś rocznicy, tablicę pamiątkową
                  czy coś takiego postawiono.

                  236                     ŻÓŁTA GWIAZDA I CZERWONY KRZYŻ | MiEsZkanko W uZdroWisku






         Mostowicz_zgck_-010214_.indd   236                                  14-01-31   14:38
   233   234   235   236   237   238   239   240   241   242   243